sobota, 23 kwietnia 2011

ONA i ON - dyskusja o Hiszpance rodem z Biedronki

Cicho coś na tym naszym blogu...postanowiłam więc wrzucić na tapetę, idąc tropem ostatniego wpisu, wino rodem z Hiszpanii. Zadanie ułatwił mi nie kto inny jak mój ulubiony "winny" dyskont czyli Biedronka. Słabość mam do tegoż przybytku od słynnej Valpolicelli Ripasso, której fanką stałam się nie tylko ja, a o której w Internecie na winiarskich forach i stronach zrobiło się dosyć głośno. Tym razem w ofercie znaleźliśmy Rioję Reservę doskonale znanego nie tylko nam producenta - Berberany, o którym w poprzednim wpisie wspomniał Ukashek. Trunek z 2006r., kupaż Tempranillo i Garnacha, cena - 19,99 PLN;))
Aby urozmaicić wpis - przedstawiam zdanie dwóch stron degustacji (z naciskiem na fakt, iż ON jest znanym antagonistą szczepu Tempranillo;))
ONA: kolor typowy dla Tempranillo, zapach ewidentnie wskazuje na dłuższe leżakowanie w beczce - etykieta mówi o 24 miesiącach. Oprócz beczki, silnie wyczuwalne czerwone owoce (zwłaszcza wiśnia), dym no i cały przekrój runa leśnego;) Smak - na początku jak dla mnie zbyt intensywny, ale po natlenieniu łagodnieje, wyczuwalna kwasowość, trunek mocno taninowy, pierwsze skrzypce gra wiśnia. Można powiedzieć - typowy przedstawiciel regionu Rioja. Jeśli chodzi o mnie, to ogólna ocena - 7/10, ocena za stosunek jakość-cena: 10/10. Tylko co ON powie...
ON: hmmm... 80% Temperanillo, 20% Garnacha - pierwsza myśl to taka, że szkoda, iż nie odwrotnie ;), ale podejdźmy do tematu bez uprzedzeń... Zapach charakterystyczny, od razu kojarzący się z wiadomym szczepem, dla mnie średnio przyjemny, ale mieszczący się w kanonach, poprawny porównując do wzorca, może i dla kogoś byłby interesujący, ale to nie moja bajka. Smak? Fuj, straszny kwas, smak tępy, buzujący od tanin, trochę wiśni, drewno, standardowe beczkowe aromaty gdzieś tam bijącego się dymu, boczku, spoconego stajennego itp. Na obronę wina mogę przyznać, że zaczynaliśmy od nieco zbyt zimnego. Z czasem, podgrzaniem, natlenieniem i moim przyzwyczajeniem do Temperanillo wino się poprawia, otwiera, jest więcej wiśni, mniej tanin, trunek zbliża się do poprawnego, pijalnego, a nawet na końcu osiąga ten poziom. Pewnie fan Rioja napisałby jakieś cieplejsze słowa. Ogólnie rzecz biorąc, za tę cenę pewnie całkiem niezła propozycja, ale ja dziękuję, postoję, tym bardziej, że poprawka innym produktem z Biedrony była znacznie przyjemniejsza, mimo niższej ceny... Ale o tym może innym razem :).